Siewcy

Z cyklu: Łąki nieurodzajne

Siewcy

Zasiał wiatr na mej łące trawę.
Nie wzeszła.
Zasiał deszcz na mej łące mgłę.
Opadła.
Zasiał mróz na mej łące szron.
Stopił się.
Zasiał Pan na mej łące nadzieję.
Czekam…

Bydgoszcz, 28 sierpnia 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

Pióro Milton Ha

Reklamy

Wypalanie traw

Z cyklu: Łąki nieurodzajne

Wypalanie traw

Przerzucamy się wspomnieniami
Raz po raz sięgamy za siebie.
Nieodkryte tak nas nie mami
jak to znikłe, jak to ubiegłe.

Spoglądamy, na ten za nami,
szmaragdowych łąk naszych przestwór,
co jak miraż pustynny mami.
Drga i pełga w tamtym powietrzu.

Nagle dym nas owiewa siwy.
Łzy wyciska i dławi w piersi.
Obraz, zdaje się nieprawdziwy.
Płoną trawy. Ogień je pieści.

Płoną łąki, te wymarzone.
Płoną łąki z dziecięcych zabaw.
Łąki moje, łąki zmęczone,
Wiosną inna wzrośnie wam trawa.

Bydgoszcz, 28 sierpnia 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

Pióro Milton Ha

Asfaltowe łąki

Z cyklu: Łąki nieurodzajne

Asfaltowe łąki

Chodzę, rozglądam się dokoła.
Szukam najmniejszych ludzkich śladów.
Zmęczenie drogą ścieram z czoła.
Znów nie znalazłem tamtych sadów.

Łąki z asfaltu, po horyzont.
Gdziekolwiek swą odwracam głowę.
Pustka bezdźwięczną brzmi repryzą.
W kałużach krople deszczu łowię.

W wodzie odbijam się jak w lustrze.
Chmury granatem wskroś zasnute.
Latarnia kłania się swej siostrze
i topi w wodzie świetlny smutek.

Na asfaltowych łąkach płynę.
Żagiel naciągam na latarnię.
Przepadnę całkiem, w czerni zginę.
Nie czekaj w porcie. Skończę marnie.

Bydgoszcz, 28 sierpnia 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

Pióro Milton Ha

Łąki z betonu

Z cyklu: Łąki nieurodzajne

Łąki z betonu

Na naszych łąkach rosną domy.
Na naszych łąkach samochody.
Na naszych łąkach kurz znajomy
i milion kroków. Każdej doby.

Łąki z betonu
Puste przestrzenie.
Łąki z betonu
Na zapomnienie.

Na naszych łąkach rosną dzieci.
Na naszych łąkach ktoś umiera.
Na naszych łąkach góry śmieci,
odpady z życia. Tu i teraz.

Łąki z betonu
Puste przestrzenie.
Łąki z betonu
Na zapomnienie.

Na naszych łąkach beton pęka.
Na naszych łąkach trawa wschodzi.
Na naszych łąkach, pośród spękań,
ziemia wyziera. Wnet obrodzi.

Bydgoszcz, 27 sierpnia 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

Pióro Milton Ha

Stawy Jana

Z cyklu: Łąki nieurodzajne

Stawy Jana

W czerni i w bieli. W półtonach wspomnień.
Jakaś kobieta i druga obok.
Patrzą w obiektyw. Trudno zapomnieć.

Stawy lśnią srebrem. Trawa spalona.
Na niebie ledwie widoczny obłok.
Czas ten przeminął. Już się dokonał.

A tam, na brzegu, ciągle trwa lato.
Na Stawy Jana wszystkich wywiodło.
Wiatr po zaroślach szumi legato.

Odkładam album i wraca pamięć.
I tamto lato. Czas jak prawidło.
Za oknem czarnym bieli się zamieć.

Bydgoszcz, 27 sierpnia 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

Pióro Milton Ha

Zegarek

Z cyklu: Raj utracony

Zegarek

Ojcu

Mechaniczny.
Stary model.
Nakręcany, nie jakiś automat.
Zaniosłem do zegarmistrza.
Wyczyścił.
Wyregulował.
Nakręcił.
Chodził kilka dni.
Teraz leży i odpoczywa.
Tak jak Ty.
Już czas.

Bydgoszcz, 2 listopada 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

PióroMilton Ha

Po co?

Z cyklu: Raj utracony

Po co?

Pakuję do pudeł.

Stara golarka, markowa.
Od dawna nie działa.
Po co Ci popsuta golarka?
Jednak trzymałeś ją do końca.

Okulary. Całe morze okularów.
Twoje. Mamy.
Po co Ci Mamy okulary?
Jednak trzymałeś je do końca.

Zegarki. Całe morze zegarków.
Twoje. Mamy. Nawet moje dwa.
Po co Ci nasze popsute zegarki?
Jednak trzymałeś je do końca.

Zabieram wszystko.
Do domu, do siebie.
Po co mi te wszystkie rzeczy, pytasz.
Będę je trzymał do końca.

Może ktoś je spakuje do pudeł…

„Po co?”

Bydgoszcz, 2 listopada 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

PióroMilton Ha