Wiśnie i czereśnie

Wiśnie i czereśnie

Leżymy pod drzewem.
Cień kładzie się na twarze.
Leżymy pod drzewem.
Dojrzałość nam się marzy.

A nad głowami czerwień,
to wiśni to czereśni.
A nad głowami słodycz
na wyciągnięcie ręki.

Leżymy pod drzewem.
Wiatr liście drzewa gładzi.
Leżymy pod drzewem,
ciekawi gdzie prowadzisz.

A nad głowami czerwień,
to wiśni to czereśni.
A nad głowami słodycz
na wyciągnięcie ręki.

Leżymy pod drzewem.
Nic więcej nam się nie chce.
Leżymy pod drzewem
przykryci liśćmi szczelnie.

Ponad głowami jesień
bez wiśni i czereśni,
a niezmierzona przestrzeń
zaprasza byśmy weszli.

 

Bydgoszcz, 31 sierpnia 2015 r.,

Pióro

Milton Ha

Reklamy

Narew czerwcowa

Narew czerwcowa

Gdzieś jest źródło tej narwiańskiej wody.
Gdzieś się przecież to wszystko zaczyna.
Może tam, gdzie wciąż każdy z nas młody.
Tam, gdzie lato niestraszne, ni zima.

W chacie z drewna, pod dachem blaszanym,
ktoś na ganku wciąż siedzi na schodach.
Kwitną malwy. Ktoś jedzie majdanem,
i kurz z drogi osiada na nogach.

Na podwórku dzieciaków gromada.
Babcia Zosia, kury, kaczki karmi.
Czerwiec. Upał. Od dawna nie pada.
Woda mami i kusi. Do Narwi!

Więc przez las, drogą prostą, na skróty.
Potem biegiem ze skarpy, jak strzelił.
I już koniec upalnej pokuty.
I za chwilę już wszyscy w kąpieli.

Narew cicha, z pozoru łagodna,
już dotknięta czerwcowym upałem.
Może jednak jeszcze zbyt chłodna?
Lecz nie dla mnie, właśnie tego chciałem!

Dzisiaj w wodzie ledwie stopy moczę.
Siostry siedzą ostrożnie na brzegu.
Jedna drugiej zaplata warkocze.
Równie długie, lecz w kolorze śniegu.

Narew płynie, jak płynęła wtedy.
Siostry w świecie lub u Pana Boga.
Tyle tylko mej zostało schedy.
I do Narwi już nie wiedzie droga.

Bydgoszcz, 13 czerwca 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Lutowy lód

Lutowy lód

Naciągnąłem kołdrę ze wspomnień.
Naciągnąłem po same uszy.
Nie chcę tego dźwięku zapomnieć,
jak na Narwi woda lód kruszy.

Więc zanurzam się we wspomnienia,
w których jeszcze jesteśmy razem,
i tak trwamy, i nic się nie zmienia.
Czas przystanął, obraz ukazał.

Na narwiańskich łachach śródrzecznych,
pod naporem przedwiosennych wód,
pęka z hukiem, w posadach trzeszczy,
w dal odpływa już lutowy lód.

Kra na krę mozolnie napiera.
Na płyciznach w stosach osiada
i w lodowy pancerz ubiera
wyspę. Ta się chwieje w posadach.

Leżę sobie z kołdrą na głowie.
W piecu ogień zimę oddalił,
lecz nie pada żadna odpowiedź,
kto w tym piecu rano napalił.

Darmo czekam też odpowiedzi:
Kto po nocach przychodzi we śnie?
Kto przy piecu wytrwale siedzi?
Widać na odpowiedź za wcześnie.

Na narwiańskich łąkach nadrzecznych,
gdzieś na krańcu mych życiowych dróg,
raz kolejny i nie po raz pierwszy,
na mej Narwi pęka kruchy lód.

Bydgoszcz, 21 marca 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Łąki nad Nerem

Łąki nad Nerem

(posłuchaj, recytuje Maria Duszka: Łąki nad Nerem)
Magdzie, mojej ciotecznej siostrze, na wspomnienie dzieciństwa, które już nie wróci…

Wracam i znowu stopy krwawią.
Trawa tak samo szorstka, ostra.
Ostrożnie kroki swoje stawiam
i wraca pamięć. Ja i siostra.

Ner się leniwie snuje obok.
W trawie buszuje życie wszelkie.
Ledwie widoczny, biały obłok
przesłonił słońce, żółte, wielkie.

A w wodzie się odbija promień
i oczy razi nam, bezczelnie.
Nic już nie widzę. Brak mi wspomnień.
Choć niby pięknie i subtelnie.

A przecież kiedyś ona spyta:
„Pamiętasz tamten czas nad Nerem?”
Co jej odpowiem? Może? Chyba?
Innym zasłonię się plenerem?

Lecz widzę znowu. Słońce pali.
My na tej łące, dzieci jeszcze.
Siano zgrabione, zapach malin
od lasu niesie się powietrzem.

Bydgoszcz, 13 czerwca 2017 r.,

Pióro

Milton Ha