Kutwa z Zambrowa

Z cyklu Limeryki:

Kutwa z Zambrowa

Pewien kutwa z miasteczka Zambrowa
oszczędności tak swoje pochował
że nie znalazł ich wcale,
aż rozjechał go walec.
Wtedy forsy już nie potrzebował.

 

Bydgoszcz, 15 stycznia 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

Pióro

 

Milton Ha

Reklamy

Skąpa z Trójmiasta

Z cyklu Limeryki:

Skąpa z Trójmiasta

Niezamężna niewiasta z Trójmiasta,
co nie była zbytnio forsiasta,
skąpiąc wpadła w zasadzkę.
Wzięła chłopa na schadzkę,
a nawiedził jej dom pederasta.

Bydgoszcz, 15 stycznia 2018 r.,

 

© Wojciech Majkowski

Pióro

 

Milton Ha

Sknera z Poznania

Z cyklu Limeryki:

Sknera z Poznania

Zażywny sknera z miasta Poznania
rzadko kupował nowe ubrania
i z nowych braku
chodził we fraku.
Po ojcu. Z czasów Powstania.

 

Bydgoszcz, 15 stycznia 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

Pióro

 

Milton Ha

O pewnej pani z miasteczka „De”

Z cyklu Limeryki:

O pewnej pani z miasteczka „De”

W odpowiedzi Adamowi Gwarze:

Odtąd, u pani z miasteczka „De”,
robota ciągle i wszędzie wre.
w kuchni, w łazience,
w łóżku najwięcej,
aż robot jęczy i grzeje się.

na jego limeryk następującej treści:

„Reklama
————–
Pewna pani z miasteczka na „De”
przypadkowo odkryła punkt „gie”.
Nowy robot kuchenny
się okazał bezcenny.
Pragniesz szczęścia, zmień sprzęt AGD.
ag”

Bydgoszcz, 30 listopada 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Poeta wie lepiej

Poeta wie lepiej

Poeta jest jak wilk, co wygnany ze stada.
Skazany na tułaczkę po bezkresnym lesie,
gdzie po wykrotach lisia chroni się gromada,
a wadery wołanie mgła nad wrzosem niesie.

Samotny, zagubiony, ale ciągle hardy.
Łeb swój niesie wysoko i kroczy przez knieje,
i wie, że chcąc przeżyć musi być ten twardy.
Ten, co za nic ma wszystko, cokolwiek się dzieje.

A kiedy nań znienacka w kniei ktoś wychynie,
łeb swój szybko odwróci, kły groźnie wyszczerzy
i niechby ktoś się ważył, wnet niechybnie zginie.
Poeta weń zajadle przenośnią uderzy.

Papierosa przygasi, kawę swą dopije.
Wiersz wrzuci gdzieś do sieci, na pożarcie czerni,
a sam, wilk – samotnik, w kołnierz tuląc szyję
pójdzie w tango. Na miasto. Zwykle do cukierni.

Tyle jedynie bowiem, z jego wilczej skóry,
ile w nim prawdziwego buntu i zapału,
a po prawdzie, niewiele, bo jak mało który,
on zna hasło najlepiej: Skałę krusz pomału.

Bydgoszcz, 13 stycznia 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

PióroMilton Ha

Poeta wzgardzony

Poeta wzgardzony

Rzuciłeś im słowo. Wróciła lawina.
Rzuciłeś im przenośnię. Wróciła pustka.
Rzuciłeś im miłość. Wróciła pogarda.
Rzuciłeś im siebie.

Wróciłeś jak niepyszny.
Też nimi wzgardzisz?
Będziesz jak ONI, poeto?
Kiedyś będziesz.
Nieuchronnie.
Ty. Pełen pogardy dla samego siebie.

 

Bydgoszcz, 12 stycznia 2018 r.,

© Wojciech Majkowski

PióroMilton Ha