O pewnym odkrywcy tataraku

Z cyklu Limeryki:

O pewnym odkrywcy tataraku
Jackowi Kubiakowi, przyjacielowi z miasta Łodzi, odkrywcy tataraku w kałuży.

Pewien łodzianin Jacek, z powodu tramwaju braku,
chadzał do pracy pieszo, aż widok w oczy go zakuł,
bo w dziurze, na ulicy Podmiejskiej
tatarak wyrósł w kałuży wielkiej,
więc zrobił dla TV wywiad na temat tataraku.

Bydgoszcz-Łódź, 5 sierpnia 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Reklamy

Jeżeli musisz

Z cyklu Aforyzmy:

Jeżeli musisz

Jeżeli musisz pisać ciągle,
tak samo jak musisz jeść, spać, oddychać,
to znaczy, że masz problem.
Ja mam, co widać, a czasem nawet słychać.

Bydgoszcz, 29 września 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Kiedyś

Kiedyś

Kiedyś spoczniemy razem sobie
na trawie gęstej i zielonej,
pod czereśniowym nieboskłonem
i wtedy wszystko Ci opowiem.

Jak było z nami, gdy nie było.
Jaka to miłość mogła przybyć.
Jak się skończyło, to co zbyło.
I jaki byłby świat ten, gdybyś…

Kiedyś posłuchasz, jeśli zechcesz.
Popatrzysz na mnie innym wzrokiem,
bo mogło być, a nie jest przecież
i już jedynie będzie mrokiem.

Jak było z nami, choć nie było.
Jaka się miłość mogła zdarzyć.
Jak się skończyła nasza miłość,
gdy zatonęłaś w morzu marzeń.

Lecz nie czas patrzeć w nieskończoność.
Odwracam głowę, obraz ginie.
I tylko wierszem ślę wiadomość,
żebyś czekała. Wieczność minie.

Jak będzie z nami, jeśli będzie?
Jaka nam miłość się wydarzy?
A jeśli skończy się nim zacznie,
czy warto było o niej marzyć?

Kiedyś spoczniemy razem sobie,
na łące kwieciem umajonej.
Wtedy zrozumiem Twą odpowiedź,
że w dobrą mnie wysłałaś stronę.

Bydgoszcz, 28 września 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Wciąż pamiętam

Wciąż pamiętam

Wiatr plącze słowa tamtej dziewczynie.
Przedziwne wersy. Pamięć w nich ginie.

Nos do szyby przyklejony
Czwarta rano, a ja w drodze.
Już z decyzją oswojony.
Czy pamiętasz tamte noce?

Noc komecie warkocz splata.
Mnie wspak pusta droga niesie.
Zmarzło gdzieś wspomnienie lata.
Może choć pamiętasz jesień?

Nie pamiętasz, nie chcesz wcale.
Zatrzaśnięte drzwi nad ranem.
Wypłakane wszystkie żale.
Czy przypomnisz zapomniane?

Widać, taka kolej rzeczy.
Słońce wstaje, mgły rozwiewa.
Warto było wszystko przeżyć.
Zapamiętać Cię, jak śpiewasz.

Znów uśmiechasz się do słońca
Nie przeszkadza wiatr, że wieje
i uschnięte liście strąca.
Wciąż pamiętam, jak się śmiejesz.

Bydgoszcz, 27 września 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Czas teraźniejszy

Czas teraźniejszy

Pomiędzy zapomnianym wczoraj
a jutrem wciąż nieodgadnionym
jest jeszcze dzisiaj. Dziwna pora.
Czas teraźniejszy. Zapętlony.

Cóż jednak znaczy tu i teraz?
Jakże ulotne to i kruche.
Choć doświadczałeś tego nie raz,
za każdym razem w łeb, obuchem.

Co jest, po chwili, to już było,
a co ma stać się, zaraz będzie.
Lecz w jednej chwili się zdarzyło
i znów przeszłością w każdym względzie.

Skoro więc nie ma, tu i teraz,
a jest jedynie to, co było,
to jakże trudno jest wybierać
to, co się jeszcze nie zdarzyło.

Czas teraźniejszy. Pętla zdarzeń.
Gdy nie wiesz już, czy może jeszcze,
a wszystko rodzi ciąg skojarzeń,
że ważne tylko to, co przeszłe.

Bydgoszcz, 26 września 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha