Kartki z kalendarza

Kartki z kalendarza
pamięci Janusza Różyckiego († 23.05.2017)

1962 Kartka pierwsza – Charbice Górne

Babcia Stefa, przed tym domem, siwe włosy czesze.
Dziadek Szczepan, zgięty w pałąk, wolno ostrzy kosę.
Wiatr od pola, sponad rowu, dmuchawce nam niesie.
A ja biegam po podwórku. Nóżki małe i całkiem bose.
Janusz prowadzi owczarka białego jak śniegowa kula.
Huśtawka na skraju lasu już czeka na całą trójkę,
więc mnie na niego sadowi. Do szyi się pieska przytulam.
W kuchni już pieką się placki, a chleb ze śmietaną i z cukrem.

1967 Kartka druga – Malanów

Woda zimna jak nie wiem co, pod wodą jest muł na pół metra.
Ze środka stawu dobiega: Machaj! Machaj szybko nogami!
Wargi sine i drżenie rąk. Szorstki splot wełnianego swetra.
Wieczorem jakaś gorączka. Duma, że ten pierwszy za nami.

1971 Kartka trzecia – Konstantynów Łódzki

Weselisko, ściany tańczą. Ciocia Jadzia, Jerzy wybrany.
Ja po prawej, Janusz obok. Siedzą, jedzą i debatują.
Dosyć! Już nudzi mnie wszystko. Sufit tańczy, chylą się ściany
Patrzę. Niczego nie widzę. Jakieś ręce mnie obejmują.

1975 Kartka czwarta – Puczniew

„Komar” prycha ale jedzie, do remizy już całkiem blisko.
Ktoś daje jakąś butelkę przed wejściem. „Patykiem pisane”.
W środku gwar i ludzi pełno, nie wchodzimy bo widać wszystko.
Janusz usiadł zaraz obok. Czerwiec, już po trzeciej nad ranem.

1975 – 2012 Karta piąta i następne kart niezbyt piękne

W Kazimierzu za razem raz, za konduktem latem czy w mrozie.
Razy cztery, i w Łodzi dwa, i raz jeden w Konstantynowie
Janusz stoi, poprawia szkła. Nawet wiem, co mi znowu powie:
„Taki dziwny bywa ten świat. My żyjemy, chociaż w połowie”

2017 Karta ostatnia

Pętle dializ silne jak stal i Janusza życie półgębkiem.
I pragnienie ażeby tak, móc się spotkać pogadać trochę.
Żeby jeszcze chociaż ze dwa. Żeby jeszcze choć kilka więcej.
Zdążę, zdążę i nagle trach. Teraz, o przebaczenie proszę.
Teraz zdążę. Na pewno tak. Tylko cała ta podróż na nic.
Wsiądę w auto, pojadę tam. Tam gdzie na mnie czekałeś długo.
By zostawić wiadomość, że: „Nie ma nieprzekraczalnych granic”.
A po drodze za oknem świat, będzie wił się bezkształtną smugą.

Bydgoszcz, 24 maja 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s